• slider1.jpg

Gniazdo muzyki dawnej

Swego czasu znany polski muzykolog, prof. Mirosław Perz z Uniwersytetu Warszawskiego, postanowił odpowiedzieć na ambitnie postawione pytanie: czy znano w średniowiecznej Polsce wielką twórczość muzycznej szkoły paryskiej Notre Dame z XII i XIII wieku. W tym pytaniu zawiera się bardzo wiele, bowiem chodzi tu o muzyczne więzi z najbardziej ekskluzywnymi i zarazem wyjątkowo skomplikowanymi zjawiskami kultury średniowiecznej, i to w czasach, gdy hordy tatarskie pustoszyły polskie ziemie.
- W badaniach, prowadzonych w wielu ośrodkach najstarszego życia muzycznego Europy – mówi Mirosław Perz – dokumentowałem zasięg i czynną znajomość repertuaru muzycznego szkoły Notre Dame. Był to najbardziej ambitny import francuskiej tamtej doby, sięgający tylko najbardziej wykształconych środowisk na europejskim kontynencie. Kadłubek przy końcu XII stulecia bawił w Starym Sączu. Znałem kilka wartościowych rękopisów starosądeckich. Moja uwaga skupiła się zatem na klasztorze sióstr klarysek w Starym Sączu.
***
Klaryski, kontynuując idee założycielki zgromadzenia św. Klary, uczyniły muzykę i śpiew niemal główną treścią swego zakonnego życia, zarówno poprzez śpiew brewiarza i mszy świętej, jak i pozaliturgiczne muzykowanie.
Już prawie 50 lat temu poczęły się pojawiać w czasopismach naukowych, polskich i obcych, informacje o Starym Sączu jako miejscu przechowywania najstarszych naszych zabytków piśmiennictwa muzycznego. Jednakże przekonywująco brzmią teraz słowa wybitnego badacza dawnej muzyki polskiej, księdza prof. Hieronima Feichta, który pisał: „Najstarszym dochowanym w całości polskim zabytkiem muzyki wielogłosowej są organa „Benedicamus Domino” (dwugłosowe!), zapisane w antyfonarzu klarysek starosądeckich”. H. Feicht nie mógł nawet wtedy przypuszczać, że to dopiero początek wielkich odkryć w tym klasztorze. Co prawda, przed Perzem zbiory klarysek badali Adolf Chybiński i Adam Sutkowski, ale dopiero naukowa wycieczka Mirosława Perza za klauzurę klasztorną przyniosła – w 1970r. – kluczowe odkrycia. Perz zinwentaryzował wtedy łącznie pięćdziesiąt dwa fragmenty, w tym większość dotychczas nieznanych.
***
Gdy odkrywca siedział w skupieniu nad znalezionymi rękopisami, zdarzył się niemal cud. Bibliotekarka i archiwistka klasztoru, na polecenie ksieni Bonawentury Werbel, weszła, trzymając w ręce dwie okładki i zapytała: - Może i to pana zainteresuje?
Dr Perz długo nie mógł ochłonąć z wrażenia. Oto na jednej stronie znajdowała się „Omnia Beneficia” – utwór czterogłosowy, na drugiej zaś – utwór jednogłosowy, powstały prawdopodobnie na pograniczu polsko – czeskiej prowincji franciszkanów. Odkrywca natychmiast zaczął dedukować: jeśli strona A powstała w Starym Sączu, to i strona B (czyli właśnie „Omnia Beneficia”) ma starosądecki rodowód. Utwór ten utrzymany jest wyraźnie w stylu charakterystycznym dla Notre Dame; szkoła paryska przecież wprowadziła rytm do muzyki wielogłosowej. Nie do wiary: nareszcie znalazł to, czego szukał od wielu lat! Bezpośredni dowód uprawiania w Starym Sączu muzyki ze szkołą Notre Dame. A fakt znajomości zasady polifonicznej dowodzi wielkiego kunsztu wokalnego i stawia starosądeckie klaryski wysoko wśród wybitnych środowisk muzycznych na kontynencie europejskim. Nie jest wykluczone, że utwór „Omnia Beneficia” nuciła już fundatorka konwentu, polska królowe Kinga, córka króla Węgier – Beli IV. Z jej osobą – jak twierdzi Aleksander Broker – wiązały się narodziny pieśni „Bogurodzica”, śpiewane przez nasze wojska pod Grunwaldem. Nie da się więc wykluczyć, że skoro „Bogurodzicę” przypisuje się spowiednikowi Kingi, ojcu Boguchwałowi – być może autorstwo „Omnia Beneficia” też do niego należy.
Trudno jednak ustalić dokładną datę powstania utworu. Powstał zapewne jeszcze w wieku XIII.
Jest jednocześnie kluczowy dowód wiążący wcześniej znajdowane starosądeckie strzępki rękopisów muzycznych, które łączą nas już nie tylko z Paryżem, ale również z innymi ośrodkami życia muzycznego w średniowieczu. Bo oto druga strona utworu zawiera sekwencję „Ave Mater gratia”. Starosądecki jej przekaz – jak wykazał w późniejszych badania dr Perz – jest najstarszym ze znanych. Drugi XIV –wieczny znajduje się we franciszkańskim rękopisie praskim, kolejny utrwalił na początku XV wieku franciszkanin Mikołaj z Koźla na Śląsku. Czwarty zaś – najpóźniejszy i najbardziej zmieniony – znaleziono w Anglii. Trzy najstarsze przekazy tej sekwencji pochodzą zatem z polsko-czeskiej prowincji franciszkanów.
Identyfikacja i rekonstrukcja tych bezcennych rękopisów zajęły doktorowi Miłosławowi Perzowi kilka lat. Wymagały wielu podróży po Europie, wielu badań porównawczych i uzupełniających. Rezultaty prac odkrywca przedstawił w XIII tomie międzynarodowej edycji „Antiquitates Musicae in Polonia”.
***
            w czasie gdy doktor Perz dokonywał swych odkryć w Starym Sączu, Stanisław Gałoński zakładał w Krakowie – w owym 1970r. – sławny dziś w Polsce i Europie kameralny zespół muzyki dawnej Capella Cracoviensis. Nie pomyślał wtedy nawet, że to właśnie on będzie przygotowywał prawykonanie w Starym Sączu – po wiekach – zabytków starosądeckich i uwieczni je na płycie.
- Kiedy w 1972 roku przyjechałem po raz pierwszy do Starego Sącza na wakacje – wspomina Gałoński – urzekł mnie widok tego wspaniałego, zachwycającego miasteczka. Poszedłem do klarysek, obejrzałem kościół klasztorny. Wtedy to zrodził się pomysł: w miejscu, gdzie znaleziono tak cenne rękopisy i przed wiekami tę piękną muzykę wykonywano – zorganizuję Starosądecki Festiwal Muzyki Dawnej.
W niedługi czas później kierownik i dyrygent Capelli Cracoviensis zgłosił tę propozycję władzom miasta.
Prawykonanie sądeckie – po wiekach – utworu „Omnia Benficia” odbyło się w czasie I Festiwalu Muzyki Dawnej w kościele Klarysek 3 lipca 1975r. Tego samego wieczoru Capella Cracoviensis wykonała również wszystkie inne utwory zapisane w rękopisach odnalezionych w Starym Sączu przez Adama Sutkowskiego i – głównie – Mirosława Perza.
Stary Sącz jest miejscem spotkań europejskich zespołów uprawiających muzykę dawną, jest więc to swoiste staromuzyczne spotkanie na szczycie muzyków również tych ośrodków kulturalnych naszego kontynentu, które przed wiekami czerpały wzorce z XII – wiecznej szkoły muzycznej Notre Dame.
Zbigniew Święch „Gazeta Krakowska” nr 187, 11-12.08.2007r.